RELACJA Z WYPRAWY "GLOBAL SET 2008" - ROGALIN 3.05.2008 (N 52.15.18 E 16.56.00)
Jako
grono krótkofalowców skupionych przy
Harcerskim Klubie Łączności "Wilda" po raz trzeci braliśmy udział
w ćwiczeniach w łączności kryzysowej. W dniu 3 maja 2008r. spotkaliśmy się
w klubie SP3ZAC już w południe. Zapakowaliśmy wcześniej przygotowany niezbędny
sprzęt i wyjechaliśmy w okolice Rogalina, około
![]() |
Tym razem terenowe miejsce pracy naszej
stacji zaproponował Krzysztof SQ3LVZ.
Krzysiek również użyczył dla pracy
stacji klubowej anten, które wykonał własnoręcznie. Jedną z nich był podwójny
dipol rozwieszony w formie "inverted V". Na tej antenie pracowaliśmy
na pasmach 3,5 i 7 MHz. Zawiesiliśmy ją na rurowym maszcie o wysokości
![]() |
W trakcie prób łączności i zmianach ukierunkowania, jeszcze znacznie przed godziną rozpoczęcia ćwiczeń, antena "Delta" uległa uszkodzeniu. Byliśmy jednak dobrze przygotowani i mieliśmy w dyspozycji inne anteny do pracy w tym paśmie, a więc usterka ta nie przyprawiła nas o zmartwienie.
Kolejną
ciekawą anteną, zwłaszcza ze względu na swą mechanicznie prostą konstrukcję
oraz możliwość pracy na wielu pasmach, była antena typu GP skonstruowana
przez Krzyśka SQ3LVZ. Inspiracją do wykonania tego rodzaju anteny była
konstrukcja SN0VPO, choć ze względu na dużą cewkę przypominała też trochę
antenę wg. DL8UA. Pionowy element promieniujący
rozpięty był na wędce teleskopowej z cewką u podstawy, a przeciwwagi
rozrzucone były na ziemi w kilku
kierunkach. Przy pomocy
odczepu na cewce Krzysiek zestroił ją do pracy na 14 MHz.
W aspekcie
naszej terenowej pracy i w dodatku ćwiczeń w łączności kryzysowej należy
powiedzieć, że antena ta jest bardzo "mobilna". Łatwo ją rozstawić
w pojedynkę. Nie trzeba żadnego odrębnego masztu, ani punktu zawieszenia.
Wystarczy kawałek wolnego miejsca na trawniku. Efekty pracy na tej antenie były
również bardzo zadowalające.
Kolega Robert SP3RAF odwiedził nas w polu ze swoim transiverkiem QRP -
Taurusem. Przeprowadzone próby łączności zarówno na antenie GP jak też na
podwójnym dipolu dały efekty w postaci dobrych raportów od stacji krajowych
jak też zagranicznych. Na przykład stacja pracująca z wyspy Wolin dała nam
59+10dB. Tak więc i Robert i my byliśmy zadowoleni zarówno z Taurusa jak też
z anten. Na zdjęciu obok Robert stara się przetestować jedną z anten.
![]() |
Zasadniczą
radiostacją jaką dysponowaliśmy był transceiver Yaesu FT747Gx. Do niego
oczywiście stosowaliśmy skrzynkę antenową. Aby zapewnić sobie łączność
UKF-ową direct z Poznaniem kolega Bogdan SP3DOG zamontował na naszym maszcie
rurowym kilkuelementową antenkę LPA na pasmo dwumetrowe. Podłączyliśmy do
niej Dragona SY550. Na UKF-ie koordynowaliśmy nawigację kolegów odwiedzających
pojazdami nasze skromne obozowisko.
![]() |
Zasilanie
w prąd elektryczny mieliśmy dzięki małemu agregatowi zabranemu na ten wyjazd
przez Pawła SP3NUR. Agregat zużywał niezbyt wiele paliwa. Teoretycznie po dwóch
godzinach pracy powinien mieć przerwę, ale jako, że ćwiczenia odbywały się
od wieczora do północy, więc był dobrze chłodzony przez otaczające
powietrze i radził sobie dobrze. Na wypadek przerwy w pracy agregatu
dysponowaliśmy też dwoma specjalnie zabranymi akumulatorami 12V o pojemnościach
66 i 88 Ah.
![]() |
![]() |
Aby
zapewnić radiostacji i sobie trochę lepsze warunki, zwłaszcza w godzinach
wieczornych, rozstawiliśmy stelaż i tropik kilkuosobowego namiotu. Oświetlaliśmy
go jedną warsztatową jarzeniówką i kompletem
lampek choinkowych, co dawało nieco świąteczny efekt, jednak ilość
światła była zupełnie wystarczająca . Na zdjęciu obok widać namiot naszej
radiostacji i maszt z antenami na tle horyzontu oświetlonego zachodzącym słońcem.
Sama
praca naszej klubowej stacji SP3ZAC/D w ćwiczeniach Global SET przebiegła bez
problemów. Zgodnie z regulaminem ćwiczeń, nadaliśmy 6 komunikatów pochodzących
z naszej stacji i przekazywaliśmy komunikaty pochodzące od innych uczestników
ćwiczeń. Troszkę niedosytu mieliśmy z tego powodu, że nie odebraliśmy żadnego
komunikatu, który przeszedł przez kolejne dwie stacje via...via i nie można
było skierować go do stacji prowadzącej. No cóż! Może trzeba ocenić, że
zbyt mało stacji pracowało w ćwiczeniach? Na pewno należy stwierdzić, że
na pasmach panował ruch i trudno było znaleźć wolne miejsce dla pracy
stacji. Wyznaczone środkowe częstotliwości
aktywności stacji pracujących w ćwiczeniach były okupowane przez
innych krótkofalowców i trudno było się tam "wepchnąć". Naszym głównym
operatorem był Konrad SP3GZJ, wspomagany przez Bogdana SP3DOG, Jurka SP3FGI i
Pawła SP3NUR. Pracy na stacji próbował też Mateusz, syn Jurka, najmłodszy w
naszym gronie. Warunki propagacyjne były normalne. Dość dużym utrudnieniem
były liczne QRM-y zwłaszcza od stacji niemieckich i naszych wschodnich sąsiadów.
Pogoda dopisała
wyśmienicie. Dlatego jeszcze na kilka godzin przed ćwiczeniami nasze
stanowisko łącznościowe było rozwinięte. Mieliśmy zatem również czas zająć
się nieco uciechami podniebienia w ramach majówki.
![]() |
![]() |
Poza
tym pobyt w terenie został wykorzystany przez nas na kolejne doświadczenia, można
powiedzieć testy poligonowe. Koledzy prezentowali (również w działaniu)
sprzęt wykonany własnoręcznie. Tak było z "Taurusem" Roberta
SP3RAF i antenami wykonanymi przez
Krzyśka SQ3LVZ. Zresztą zakończone bardzo pozytywnymi ocenami. Mieliśmy
wystarczająca ilość czasu na łączności, pogawędki i wymianę doświadczeń.
![]() |
![]() |
Niewielką trudnością było zwijanie całego naszego dobytku w nocy. Ułatwiliśmy sobie pracę oświetlając teren reflektorami dwóch samochodów. Przed godziną pierwszą w nocy opuściliśmy teren obozowania i co ważniejsze nie zapodzialiśmy żadnych przedmiotów.
Ogólnie
cały wyjazd , pobyt, ćwiczenia należy uznać za udane. Spędziliśmy pół
dnia w terenie. Był czas na grilowanie, na dyskusje o antenach, nadajnikach,
skrzynkach antenowych, próby anten, rozwijanie rozmaitych drutów i wiele
innych tematów. Uczestnikami imprezy byli zarówno starsi jak i najmłodsi
klubowicze. Mateusz SQ3MKA, Paweł SQ3MKO, Piotr SQ3MKR i Mateusz młodszy,
zajmowali się UKF-em, a także korzystając z wolnego czasu
grillowaniem, grą w piłkę i penetracją najbliższej okolicy. Oczywiście
zrobiliśmy sobie pamiątkową fotkę jeszcze za dnia.
Praca
w ćwiczeniach przebiegała spokojnie. Regulamin ćwiczeń tym razem był jasny
i chyba każdy z uczestników ćwiczeń (nie tylko u nas) wiedział co ma robić.
Teraz, kiedy piszę tę relację z naszego udziału w ćwiczeniach, znane są już
pierwsze oceny tych ćwiczeń ze strony uczestniczących stacji z Polski. Nie
byliśmy odosobnieni w opinii, że wiele stacji pracujących na paśmie nie
zwraca uwagi na wywołania podawane przez stacje łamiące swe znaki przez D. Również
nie reagują na słowa „Emergency testing” czy wręcz prośby o udostępnienie
częstotliwości kierowane pod ich adresem. Tutaj chyba niezbędna jest
cierpliwa akcja edukacyjna poprowadzona poprzez organizacje krótkofalarskie
wszystkich państw, która poprawi tę sytuację i uczuli kolegów krótkofalowców
na to, że nasze hobby w trudnych sytuacjach może odgrywać bardzo ważną rolę.
Musimy tylko wzajemnie dobrze współpracować i widzieć coś więcej niż
czubek własnego nosa.
Dlatego też braliśmy udział w ćwiczeniach.
Cztery godziny upłynęły dość szybko. Na szczęście były to tylko ćwiczenia.
Były okazją do wyjazdu. Odbyliśmy klubowy „polny dzień”, przewietrzyliśmy
siebie i sprzęt, zaliczyliśmy majówkę. To był udany wyjazd.
Na fotografii poniżej od lewej stoją: Robert SP3RAF, Paweł SP3NUR, Krzysztof
SQ3LVZ, Jurek SP3FGI, Bogdan SP3DOG, Leszek, Konrad SP3GZJ, oraz siedzą od
lewej Mateusz SQ3MKA, Piotr SQ3MKR i Mateusz (syn Jurka):
W
trakcie ćwiczeń odbywających się już w nocy, w namiociku radiostacji zrobiło
się tłoczno, ale nie było to problemem. W pamięci zostało wiele miłych wrażeń
i również widoki...
![]() |
![]() |
I na
tym chyba zakończymy naszą relację. Jeśli ktoś ma jakieś zapytania to
prosimy przesłać je na skrzynkę klubową.
Opracował: Paweł SP3NUR
Global SET można przetłumaczyć jako Światowy Test Łączności w Sytuacjach Zagrożenia. Celem jest sprawdzenie możliwości nawiązywania łączności pomiędzy stacjami na świecie w przekazywaniu informacji i sygnałów z rejonów zagrożonych lub objętych klęskami żywiołowymi.